Po przyjeździe do Chivay udaliśmy się na skromne śniadanie, po którym ruszyliśmy do głównego celu wycieczki, czyli Cruz der Condor. Niestety poranne spóźnienie odbiło się na długości obserwacji kondorów. Zobaczyliśmy je, co prawda jak odlatują wzdłuż kanionu, ale zawsze to coś. Mimo wszystko - wspaniały widok. Po odlocie kondorów pozostał wspaniały krajobraz.
Kanion Colca do niedawna był najgłębszym kanionem ziemi, zdetronizował Kanion Cotahuasi, nomen omen również peruwiański, znajdujący się w tym samym regionie. Ściany Colca wznoszą się na wysokość 4200 m nad poziomem rzeki, a jego długość wynosi 120 kilometrów. Warto wspomnieć, że pierwsza ekspedycja, która przepłynęła kanion kajakiem pochodziła z Polski. Dokonali tego w 1981 roku Polacy: Andrzej Piętowski (kierownik wyprawy) i Piotr Chmieliński - kajakarze, Jerzy Majcherczyk - kapitan pontonu, Stefan Danielski i Krzysztof Kraśniewski - załoga pontonu, Jacek Bogucki - filmowiec, Zbigniew Bzdak - fotograf. Wyprawa została wpisana w 1984 roku do Księgi Rekordów Guinnessa. W drodze powrotnej do Arequipy zatrzymaliśmy się w w Chivay na obiad w restauracji serwującej peruwiański bufet. Świetna okazja do spróbowania wielu tradycyjnych peruwiańskich potraw od zup po desery. Nam najbardziej przypadło do gustu grillowane mięso alpaki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz