niedziela, 8 lutego 2015

Kanion Colca

Aby dostać się do Kanionu Colca koniecznie trzeba wstać wcześnie. Nasza pobudka miała miejsce o 3:00 nad ranem, niestety kierowca, który miał nas zawieźć do autokaru o dziwo spóźnił się i po nocnym wyścigu ulicami Arequipy dogoniliśmy autokar, który, mieliśmy wrażenie, nie wiedział, że powinien był na nas czekać. Pierwszym przystankiem była Patapampa i punkt widokowy na wulkany. Tutaj ważna uwaga, na wysokości prawie 5000 m n.p.m, w dodatku nad ranem temperatury oscylują w okolicy zera. Warto o tym pamiętać pakując się na wyprawę :)

Widok z Patapampa - 4910 m n.p.m.

Po przyjeździe do Chivay udaliśmy się na skromne śniadanie, po którym ruszyliśmy do głównego celu wycieczki, czyli Cruz der Condor. Niestety poranne spóźnienie odbiło się na długości obserwacji kondorów. Zobaczyliśmy je, co prawda jak odlatują wzdłuż kanionu, ale zawsze to coś. Mimo wszystko - wspaniały widok. Po odlocie kondorów pozostał wspaniały krajobraz.

Cruz der Condor

Kanion Colca do niedawna był najgłębszym kanionem ziemi, zdetronizował Kanion Cotahuasi, nomen omen również peruwiański, znajdujący się w tym samym regionie. Ściany Colca wznoszą się na wysokość 4200 m nad poziomem rzeki, a jego długość wynosi 120 kilometrów. Warto wspomnieć, że pierwsza ekspedycja, która przepłynęła kanion kajakiem pochodziła z Polski. Dokonali tego w 1981 roku Polacy: Andrzej Piętowski (kierownik wyprawy) i Piotr Chmieliński - kajakarze, Jerzy Majcherczyk - kapitan pontonu, Stefan Danielski i Krzysztof Kraśniewski - załoga pontonu, Jacek Bogucki - filmowiec, Zbigniew Bzdak - fotograf. Wyprawa została wpisana w 1984 roku do Księgi Rekordów Guinnessa. W drodze powrotnej do Arequipy zatrzymaliśmy się w w Chivay na obiad w restauracji serwującej peruwiański bufet. Świetna okazja do spróbowania wielu tradycyjnych peruwiańskich potraw od zup po desery. Nam najbardziej przypadło do gustu grillowane mięso alpaki.


Malowniczy Kanion Colca

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz