sobota, 7 lutego 2015

Puno, Titicaca i Wyspy Uros

O 8:30 wyjechaliśmy z Arequipy, oczywiście Cruz del Surem do Puno, do którego dotarliśmy o 14:30. Przywitała nas wspaniała panorama miasta z jeziorem Titicaca w tle. Udało się zostawić bagaże w przechowalni naszego przewoźnika i już bez obciążenia wybraliśmy się do portu. Z bliska miasto prezentuje się już gorzej, ale o tym przekonaliśmy się dopiero wieczorem.

Puno i Titicaca


W planie mieliśmy spacer promenadą nad jeziorem, ale okazało się, że do godz. 16:30 są możliwe wycieczki na Wyspy Uros, sławne ze względu na swoją budowę. Powstały całkowicie z trzciny porastającej jezioro, gdyby nie to, że są zakotwiczone, to mogłyby swobodnie pływać. Ich mieszkańcy to Indianie Ajmara, którzy jeszcze w XX wieku unikali lądu. Ok. 40 wysp było autonomicznym archipelagiem, jednak komercyjne czasy dotarły nawet na wyspy z trzciny. Od lat 90. kursują tutaj regularne wycieczki z Puno. Na wybranej wyspie siadamy w półkole i słuchamy krótkiej prelekcji o Titicace oraz zapoznajemy się z budową wyspy. Potem jeszcze krótkie zwiedzanie domostw i na tym wycieczka mogłaby się zakończyć, jednak nie jest to takie proste. Wszyscy ciągną nas na kurs łodzią-mercedes, wygląda trochę jak łódka z baldachimem, jednak napędzana jest przez motorówkę doczepioną z tyłu. Gdy zostaniecie na malutkiej wyspie trudno będzie uciec od nagabywań Indianek o zakup ich ręcznie(?) robionych pamiątek. Koniec końców raczej obowiązkowy punkt wycieczki nad Titicacę, lubimy pływać statkiem, a sam widok Uros robi bardzo ciekawe wrażenie. Wieczorem po długich poszukiwaniach nieodstraszającego miejsca do jedzenia przystaliśmy na jedno. Po kolacji wróciliśmy na dworzec i wyruszyliśmy autokarem o 22:00 w kierunku Cusco. Podróż miała zająć 6:30h, zatem czekała nas pobudka ze wschodem słońca w krainie Inków.

Wyspy Uros

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz